Różowy projekt

Zygfryd z niedowierzaniem patrzył na ekran. Ilość odcieni koloru różowego raniła zarówno jego oczy jak i dumę. Dlaczego ja? Dlaczego takie rzeczy zawsze muszą mnie spotykać? –  Niestety pytanie pozostało bez odpowiedzi. Jeszcze tydzień temu myślał, że znalazł niebo na ziemi. Dostał projekt, w którym trzeba było zrobić i przetestować porównywarkę zdjęć kobiet w bikini. Projekt życia. Gołe laski na ekranach monitorów w pracy i to za pozwoleniem szefa! Lepszego projektu nie mógł sobie wyobrazić.

Niestety błogostan nie trwał długo. Raptem dwa dni po rozpoczęciu projektu, przyszedł PM i oznajmił, że jedna osoba będzie oddelegowana do innego projektu. Sklep internetowy kucyków Ponny i i innych zabawek w kolorze różowym. Tak. Klient, a właściwie klientka, wymarzyła sobie sklep, gdzie można kupić zabawki tylko w kolorze różowym. Gdy Zigi pierwszy raz zobaczył kobietę, odpowiedzialną za ‘’różowy projekt’’, omal nie spadł z krzesła. Kobieta 40-50 lat, tleniona blondi z mózgiem wielkości ameby. Pieniądze ma od mężusia, a nadmiar wolnego czasu wykorzystuje na solaria i masaże. Co spowodowało, że zachciało jej się własnego biznesu? Tego prawdopodobnie nigdy się nie dowie. A dlaczego to właśnie on musiał trafić do różowego piekła? Bo kamień bije nożyczki…

Zygfryd z niesmakiem oglądał skaczące po ekranie kucyki i jednorożce. Strony dosłownie nie dało się oglądać, jednak klienta była zachwycona dotychczasowym efektem. Abstrahująca od wyglądu, ile błędów może być w sklepie internetowym? Tyle co zawsze. Pod tym względem projekt nie odbiegał od innych. Największy problem Zigi miał z kolorami. Jako typowy mężczyzna rozróżniał trzy: fajny, brzydki i ch*jowy. Tymczasem na samej stronie głównej, według specyfikacji (jeśli można tak nazwać opowiastkę Blondi, jak strona ma wyglądać), miał trzy odcienie różowego. Zrezygnowany odłożył testy UI na bok i jeszcze raz sprawdził działanie koszyka.  Kategoria: dodatki…uprzęże dla kucyków…kolor….biały…dodaj do koszyka….cena się zgadza, ilość też. Idź dalej…kategoria jednorożce…ku*wa!…dodaj jednorożca…NIE!! Tak dalej być nie może.

Zygfryd zrezygnowany czym prędzej zamknął laptopa i wyszedł z pokoju. Poziom testosteronu znacznie spadł dużo poniżej normalnego poziomu. Musiał odreagować. Czym prędzej poszedł na drugą stronę biura, gdzie stało nowiutkie PS4 PRO. Musiał przyznać, że tym razem szef miał gest. Nowa konsolka i zestaw gier naprawdę świetnie działała jako przerywnik w pracy. Zigi rozsiadł się w fotelu i włączył konsolę. Pół godzinki gry w Street Fightera później mógł spokojnie wracać do swoich obowiązków. Nieśpiesznie i w dobrym humorze ruszył do swojego biurka.

W tym momencie jego telefon odezwał się dźwiękiem, informującym, że SMS dotarł na pokład. Zigi odblokował ekran i zaczął czytać. Dobry humor jak szybko przyszedł tak szybko odszedł. Krótka wiadomość tekstowa informowała go, że za godzinkę przyjedzie Blondi z nowym pomysłem na sklep. Tym razem będzie to muzyczka, która będzie towarzyszyć klientom będącym na stronie. Już na samą myśl o potencjalnych piosenkach, które będzie musiał przesłuchać, Zigi poczuł, że robi mu się niedobrze. Czym prędzej zawrócił i biegiem udał się z powrotem do ukochanej konsoli. Tym razem pół godzinki grania będzie zdecydowanie za mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *