REST in peace

Duszność, nadmierna potliwość i skoki ciśnienia, to tylko niektóre z objawów, jakie towarzyszyły Zygfrydowi tego ranka. Na szczęści szybkie zapytanie do wujka Googla dało jednoznaczną odpowiedź: Nigdy nie diagnozuj się przez Internet. Zigi wyjrzał za okno. Gęsta mgła ograniczała widoczność raptem do paru metrów. Temperatura na termometrze też nie napawała optymizmem. Całe szczęście, że dzisiaj pracował z domu. Nikt nie będzie go musiał oglądać jak testuje najnowszy wynalazek developerów. Trzy literki, z którymi nigdy wcześniej nie miał do czynienia. API

Niby nic wielkiego, przecież zrobił solidny research jeśli chodzi o Web Services, API, zapytania RESTowe, Jsony itp., jednak nutka niepokoju dalej pozostała.

-No nic jedziemy z tym koksem- spróbował zmotywować się w myślach, po czym odpalił PC.

Tym razem Windows zdawał się współpracować bez przeszkód. Już po chwili oczom ukazała się standardowa tapeta. Zigi co prawda tęsknił za łąką z wcześniejszych wersji Windowsa, ale dzisiaj nie miał ochoty na kolejną bezproduktywną dawkę narzekania. Z drżeniem serca odpalił przeglądarkę i zaczął wpisywać adres. http://api…someaddress…com/survey….$startDate=2016-01-02&endDay=2016-01-10 …enter! Chwila oczekiwania i błąd 404 wyświetlił się na jedynej słusznej przeglądarce. Zigi pozostał niewzruszony. Nie z takimi problemami sobie radził, a chwilowy brak Internetu, to nie jest problem nie do rozwiązania. Szybka diagnoza: odłączony kabel. Czas naprawy: 30 sekund. Pora na próbę numer dwa. http…api…survey…startdday…enter! Tym razem zapytanie zwrócił dziwny ciąg znaków:

{„value”:92,”success”:true,”error”:null}

Chwila zadumy, zerknięcie do notatek, ponowne przejrzenie maili…chyba dobrze. W odpowiedzi Zigi dostał dokładnie to czego chciał! Ilość osób, które w ankiecie podały, że podobało im się szkolenie. Zygfryd uśmiechną się do swojego odbicia w monitorze. Jednak nie było tak źle. Czas na przerwę. W końcu pierwsze osiągnięcie zostało zdobyte. 15 minut później przyszedł czas na dalsze testowanie.

Tym razem tester sprawdził pozostałe zapytania. Wszystkie zwracały jakiś wynik. No właśnie jakiś… Z tego co pamiętał, wyświetlane wartości pobierane były z bazy danych. Nietaktem byłoby nie sprawdzić, czy to, co wyświetla JSON zgadza się ze stanem rzeczywistym. Szybkie zapytanie do bazy danych: SELECT…FROM, WHERE…enter! Dla tego samego zakresu dat zapytanie zwróciło 164 zamiast 92. Ciekawe…to może oznaczać tylko jedno. BUG! Jego pierwszy błąd, znaleziony na testowanie back-endu! I to w ciągu pierwszej godziny testów. Zigi nie posiadał się z radości. Na szczęście Jira działa jak należy. Szybkie zgłoszenie i można wracać do testowania.

Tym razem Zigi sprawdził zachowanie przy nietypowych zapytaniach: niepoprawny format daty- działa. Data początkowa późniejsza niż data końcowa – działa. Brak daty końcowej – działa.

Dwie godzinki później wstępne testowanie zostało zakończone. Efekt? Jeden błąd. Słabo.

Jednak tym razem tester cieszył się, że znalazł cokolwiek. W końcu to był jego pierwszy raz z API. Zygfryd oderwał wzrok od monitora i przeniósł swoje zainteresowanie na kartkę z wydrukowanymi wymaganiami. Klient chciał dodatkowo testy obciążeniowe. To akurat uciekło mu, kiedy za pierwszym razem przeglądał dokumentację. W momencie poczuł ścisk w żołądku. Powróciły ranne objawy. Zigi zerwał się i czym prędzej poleciał do łazienki. Duszność, nadmierna potliwość i skoki ciśnienia nagle okazały się nie poważniejszymi objawami tego ranka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*