Trudna sztuka udzielania feedbacku

Zigi od rana był w dobrym humorze. Jego testy automatyczne chodziły bez zastrzeżeń, jego forma na treningu rosła z dnia na dzień, a cena piwa kraftowego systematycznie malała. Jednym słowem powodów do narzekań Zygfryd – nie miał.

Z dużą dawką optymizmu powitał więc nowego maila, który przyszedł na jego skrzynkę. Była to wiadomość od jednego z liderów zespołów testowych. Z treści wynikało, że zbierał on informacje o jednym z jego kolegów z zespołu, w celu dokonania uczciwej oceny roczne. Prosił więc on Zigiego o feedback, aby móc, bądź co bądź w sposób uczciwy, ocenić kolegę Zigiego – Tomka.

Zygfryd akurat miał zrobić sobie zasłużoną przerwę, jednak zdecydował się popracować jeszcze 5 minut i szybko odpisać liderowi. Rozsiadł się wygodnie w fotelu i wytężył mózgownicę.

Co można było powiedzieć o Tomku? Robił swoje, przykładał się do pracy, większych wpadek nie zanotowano. Polecam tego allegrowicza? Bez sensu. Przecież to samo można by powiedzieć o każdym! Zygfryd zastanowił się jeszcze chwilkę, chcąc wyciągnąć ze swojego zrelaksowanego mózgu jakiekolwiek konstruktywne informacje o Tomku. Nic…pustka…Dobry humor zaczął być zastępowany przez zirytowanie i gniew. Wizja przerwy oddalała się z minuty na minutę a do wachlarza emocji doszło wkurzenia, poddenerwowanie i lekki wkurw. 30 minut później w treści maila jedyne co istniało to adres nadawcy i stopka z danymi Zigiego, która dodawała się do każdej wiadomości automatycznie.

Rezygnacja była czynnością, który Zygfryd nie wykonywał zbyt często. Jego ambicja nie pozwalał na zbyt szybkie rezygnowanie z zaczętych rzeczy. Nie inaczej było tym razem. Bliski rozpaczy Zigi odpalił Google i w polu wyszukiwarki wpisał: Jak udzielać konstruktywnego feedbacku. Na ekranie zobaczył linki prowadzących do najwybitniejszych coachów polskich. Coaching. Na samą myśl o słuchaniu tych bzdur zrobiło mu się niedobrze. Gadanie o strefach komfortu, wyjścia z cienia, pracy nad uczuciami powodowała u niego odruchy wymiotne. Jednak tym razem nie miał innego wyjścia. Z drżeniem serca odpalił pierwszy znaleziony filmik. Gęba, jaką zobaczył, już sama w sobie była wyrocznią, jakiego rodzaju feedback na temat obejrzanego materiału zostawi w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*